Szykujemy blachy, na papierze do pieczenia rysujemy kółka o średnicy 3,3-3,5 cm, używając np. kieliszka, lub pod papier wkładamy wydrukowane w skali 100% szablony do pobrania tutaj. Mieszamy cukier puder i zmielone migdały w średniej misce – przekładamy mieszankę do blendera (w małym blenderze zajęło to 3 rundy) i pulsujemy, aby upewnić się, że wszystkie duże kawałki znikną. Przesiewamy z powrotem do miski – jeśli jakiekolwiek większe kawałki pozostaną na sitku, czynności powtarzamy.
Postarzone białka dzielimy na dwie miski (po 55g.).
Pierwsze białka wlewamy do mieszanki migdałów i cukru, ale nie mieszamy.
Drugie białka umieszczamy w mikserze stojącym lub prosimy o pomoc drugą osobę z mikserem.4 W tym czasie do garnka wlewamy wodę, a na nią wsypujemy cukier.
Zagotowujemy mieszankę, ruszając garnkiem, aby go nie przypalić i kontrolujemy temperaturę. Kiedy temperatura wyniesie 113℃, włączamy mikser z białkami (lub prosimy pomocnika) i ubijamy do ‚miękkich górek’. Kiedy syrop będzie miał 118℃, natychmiast wlewamy go do ubijanych białek, lejąc powoli po ściance. Po wlaniu syropu miksujemy, aż beza spadnie do 45℃.
1/3 bezy przekładamy do miski z mąką, cukrem i białkami, aby najpierw tylko poluzować mieszankę.
Mieszamy szpatułką – od środka do zewnątrz. Po wymieszaniu pierwszej partii powtarzamy czynność jeszcze dwa razy. Mieszamy do momentu aż mieszanka będzie zaczynała robić się błyszcząca, a po podniesieniu szpatułki będzie swobodnie spadała ‚wstążka’ ciasta. To jest moment, w którym musicie zaufać swojemu wyczuciu i wyobrazić sobie, że konsystencja ciasta ma się nie rozlać po wyciśnięciu jej na blachę. Lepiej zatrzymać się wcześniej, sprawdzić i, w razie potrzeby, wymieszać dalej.
Mieszankę przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy trzymając końcówkę prostopadle 2 cm. nad blachą, a pod koniec wyciskania wykonujemy ruch ‚szybkiego zawinięcia’, aby zakończyć makaronika.
Podkładamy ściereczkę pod blachę i obstukujemy delikatnie blachę o blat, aby pozbyć się bąbelków powietrza – jeśli zostaną jakieś można szybko nakłuć wykałaczką.
Zostawiamy macaronsy bez przykrycia na 30 min., w tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 170-180℃ bez termoobiegu5.
Po upłynięciu czasu dotykamy delikatnie makaronik, jeśli nie przykleja się do palca i utworzyła się skórka, wkładamy do piekarnika na 12 min, ale po 8 i 10 minutach6 uchylamy na chwilę drzwiczki, aby pozbyć się pary.
Po upieczeniu natychmiast zdejmujemy papier z blachy i odkładamy do ostudzenia. Po ostudzeniu zdejmujemy makaroniki z papieru. Makaroniki można przechowywać w zamkniętym pojemniku do tygodnia.